niedziela, 21 lipca 2013

Makijaż z kolorową kreską i mała metamorfoza brzuszka;)

hej:)
Najpierw makijaż.. w morskich kolorach.







Pokażę Wam również moją małą metamorfozę. Jakiś czas temu postanowiłam, że do lata będę miała kaloryferek na brzuchu. Wiem,że niektórym osobnikom nie podoba się umięśniony kobiecy brzuch, ale każdy ma prawo do swojego zdania. Najważniejsze, że mi się podoba.

1 zdjęcie - listopad 2012 -

2 zdjęcie - lipiec 2013

Oczywiście osiągnięcie takiego efektu jest wynikiem wielu, wielu wyrzeczeń.. i to głównie kulinarnych, bo brzuch w największej mierze robimy w kuchni a nie na treningu. Ja zmieniłam po prostu swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze (żeby nie zanudzać nie będę pisać o szczegółach, jak ktoś zainteresowany niech pyta. I regularnie trenuję. Przechodziłam już Ewę Chodakowską, Mel B, a6W, Insanity i wiele wiele  innych a w końcu  przeszłam trening siłowy (4 razy w tyg, 2 razy cardio).

13 komentarzy:

  1. Super brzuch, zazdroszczę ;) Ja też chciałam ładny brzuszek na lato, ale się nie wyrobiłam bo zaczęłam dopiero w lutym ;) Ale w przyszłe wakacje już będzie piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia i wytrwałości życzę.

      Usuń
  2. rewelacja! niesamowicie motywujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Trochę wysiłku i wiele wyrzeczeń mnie to kosztowało.. ale warto.

      Usuń
  3. :O :O :O Ale brzuch!! Rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja bym prosila,zebys opisala po kolei co i jak robilas,ile trwalo it ak dalej,bo metamorfoza przecudna! nie wychudzilas sie do cna,ten ksztalt brzucha-marzenie.... :) Ile wazysz i ile masz wzrostu jesli mozna wiedziec?jakie dokladnie treningi robilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam ćwiczyć regularnie rok temu we wrześniu. Wcześniej też coś tam robiłam tylko nieregularnie i nie miało to ładu, ale dzięki temu miałam nawet dobrą kondycję. Od razu zaczęłam ćwiczyć turbospalanie Chodakowskiej(akurat ta płyta wyszła wtedy z Shape)
      Robiłam ten trening 6 razy w tygodniu, później zdobyłam pozostałe płyty, i robiłam treningi Ewy na zmianę np. 2 xkiller, 2xturbospalanie, 2xskalpel. Najmniej do gustu mi przypadł TzG. Z czasem do treningów zaczęłam zakładać obciążniki na nogi i ręce (zaczęłam od 0,5 kg na każdą kończynę). Dodatkowo w dni ze skalpelem ćwiczyłam abRipper x na brzuch lub Mel B na brzuch i nogi. Przez pierwsze 2 miesiące nie miałam żadnych efektów wizualnych, zaczęłam więc modyfikować moją dietę. Wyrzuciłam to co
      słodkie, smażone. Unikałam pieczywa, ziemniaków, makaronów.. jadłam głównie warzywa gotowane na parze piersią z kurczaka też gotowaną na parze lub grillowaną, jakieś rybki(dorsze, pstrągi, makrele- najczęściej wędzone) z warzywami, jajka, owsiankę, omlety owsiane, orzechy, cienkie zupki, serki wiejskie i chude twarogi... itd. Od czasu do czasu pozwalałam sobie na kawałek torta i winko (nie wypada przecież odmawiać solenizantowi;)Po drodze były też święta, które czasem skłaniały do żywieniowych grzeszków. Od stycznia robiłam cykl Insanity, zaczęłam od razu od max-ów, ćwiczyłam 6 razy w tyg.Insanity robiłam przez 3 miesiące, później zaczęłam dodawać trening siłowy. Teraz ćwiczę według schematu:
      pon. - siłowy abs
      wt.- siłowy górne części ciała - barki, biceps, triceps, klatka
      śr. - cardio (najczęściej killer albo trening insanity)
      czw.- siłowy uda i pośladki
      pt.- trening siłowy ogólnorozwojowy,czyli wszystkiego po trochu,
      sob.- trening interwałowy z obciążeniem
      A dziś kupiłam orbitreka, więc i to dołączy do mojego planu.

      aha - waga wyjściowa 59 kg, teraz 48 kg. Mam 160 cm wzrostu.

      Usuń
  5. Powiem tylko tyle: WOW.
    Wspaniale wyglądasz, chciałabym mieć czas na taki wycisk. W obecnej chwili ćwiczę z Ewką 3 miesiąc i jest ok. Wagowo nie ma szału, ale ciało się zmieniło całkiem nieźle. Rozważam wzmożenie treningów i przejście na insanity. Chciałabym spaść z 58 kg do 50 (167cm). Cholera, właśnie zjadłam naleśniki z marmoladką - ale jest weekend i w weekend taki grzech w moim świecie jest okej. W tygodniu jest grzecznie :) Moje pytanie - polecasz insanity?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja schudłam głównie dzięki insanity i trzymaniu diety. Niestety odnośnie diety popełniłam spory błąd - obcinając z dnia na dzień drastycznie kalorie. Powinno się stopniowo schodzić z kcal, wystarczy odjąć 20 % kcal od naszego zapotrzebowania i waga będzie spadać. Także u mnie to był szok, do tego długotrwałe (ok 1 h + mordercze cardio - ja od razu zaczęłam max-y z 2 m-ca) i waga spadała, tyle że oprócz tłuszczu spadały mięśnie przez co i mój metabolizm. Po kilku miesiącach organizm dostosował się do takich trudnych warunków - przestałam chudnąć a nawet zaczęłam tyć. Wtedy się ocknęłam - bo ileż można żyć na głodowych porcjach. Powoli zaczęłam normalnie jeść, zaczęłam trening siłowy, aby zbudować trochę mięśnia. Troce odbiegłam od tematu.. pytałaś przecież o insanity - myślę, że jak racjonalnie do tego podejdziesz i będziesz się jeść "czysto" efekty będą fajne, ale na Twoim miejscu wybrałabym trening siłowy 3x tyg. + jakieś cardio 2 x tyg. (jogging, orbitrek,rowerek albo coś energicznego Ewyi; ciało się wysmukli, ujędrni). Ale trzeba pamiętać, ze bez dobrej michy ani rusz..

      Usuń
  6. Witam Cię, mam pytanko, jaki to kolor na twoich włoskach? Pamiętasz może farbę, którą to robiłaś? Szukam podobnego jednak nic nie mogę znaleźć :C Z góry dziękuję za pomoc ♥

    OdpowiedzUsuń